Odjazdowe wAKaCJE w bibliotece – pierwszy miesiąc za nami!
Czy w bibliotece można przeżyć przygodę, odkrywać rafę koralową, spełnić trzy życzenia, robić pizzę, tworzyć slime’y, malować kamienie, a nawet urządzić prawdziwy plener malarski? Oczywiście, że można!
Pierwszy miesiąc naszych „Odjazdowych wAKaCJI w bibliotece” minął zdecydowanie za szybko… i zdecydowanie bardzo ciekawie! Było kolorowo, kreatywnie, trochę mokro, trochę klejąco, czasem bardzo pachnąco, a przede wszystkim – bardzo wesoło!
Na początek zanurkowaliśmy w głębiny i odkrywaliśmy tajemnice rafy koralowej. Było mnóstwo ciekawostek, kolorów i podwodnych inspiracji. A skoro już jesteśmy przy niezwykłych światach, odwiedził nas Teatr Kokon z Krakowa ze spektaklem „Trzy życzenia”. Była magia, humor i oczywiście… życzenia, które pokazały, że czasem trzeba dobrze zastanowić się, czego właściwie pragniemy!
Nie zabrakło również artystycznych przygód. Podczas pleneru malarskiego biblioteka zamieniła się w prawdziwą pracownię pod gołym niebem. Pędzle poszły w ruch, wyobraźnia dostała wolną rękę, a wakacyjna sceneria stała się inspiracją do tworzenia własnych dzieł. I trzeba przyznać – talentów nam nie brakowało!
A kiedy już rozgrzaliśmy się artystycznie, przyszła pora na kolejne eksperymenty. Kto by pomyślał, że zwykły kawałek folii aluminiowej może stać się materiałem do tak wielu kreatywnych zabaw? Było zgniatanie, formowanie, tworzenie i sprawdzanie, dokąd zaprowadzi nas wyobraźnia.
Było też bardzo kolorowo. Powstawały bransoletki i zawieszki z koralików, które aż prosiły się o noszenie przez całe wakacje. Robiliśmy również wachlarze, bo przy wakacyjnych temperaturach własnoręcznie wykonany sprzęt chłodzący okazał się całkiem praktycznym wynalazkiem.
A skoro lato, to nie mogło zabraknąć pikniku z książką! Było czytanie, relaks, trochę zabawy i dużo przyjemności z tego, że książkę można zabrać ze sobą także poza biblioteczne mury.
W naszym wakacyjnym laboratorium nie zabrakło również sensorycznych zabaw. Było dotykanie, ugniatanie, przelewanie, mieszanie i odkrywanie różnych faktur – czyli wszystko to, co dzieci lubią najbardziej! A gdyby ktoś zapytał, czy biblioteka może być trochę klejąca… odpowiadamy: tak, zwłaszcza kiedy w grę wchodzą slime’y!
Odbyły się zajęcia plastyczne i kreatywne, podczas których wyobraźnia zdecydowanie nie znała granic. Malowaliśmy kamienie, tworzyliśmy własne małe dzieła sztuki i przekonaliśmy się, że czasem wystarczy odrobina farby, żeby zwykły kamyk dostał zupełnie nowe życie.
A ponieważ po takiej dawce kreatywności człowiek robi się głodny, zabraliśmy się za robienie pizzy. Było wyrabianie, dekorowanie, komponowanie własnych smaków i oczywiście najważniejsza część – degustacja! Na ochłodę przygotowaliśmy domową lemoniadę, która smakowała jeszcze lepiej dlatego, że zrobiliśmy ją sami.
I choć wymieniliśmy całkiem sporo atrakcji, to tak naprawdę tylko niewielki wycinek tego, co działo się w naszej bibliotece! Było tego tak dużo, że chyba potrzebowalibyśmy osobnej książki, żeby wszystko dokładnie opisać. Dlatego jeśli czegoś nie ma na naszej liście – spokojnie! To nie znaczy, że tego nie było. Po prostu nasze wakacje okazały się tak pełne pomysłów, zabawy i twórczego działania, że nie sposób zmieścić ich wszystkich w jednym podsumowaniu.
Pierwszy miesiąc był więc trochę jak laboratorium, trochę jak pracownia artystyczna, trochę jak teatr, trochę jak plener malarski, a momentami jak kuchnia pełna małych kucharzy. Jedno jest pewne: w bibliotece zdecydowanie nie było czasu na nudę! A to dopiero pierwsza połowa naszej wakacyjnej przygody! Przed nami jeszcze wiele spotkań, pomysłów, zabaw, niespodzianek i… kto wie, może kolejnych rzeczy, których absolutnie nie spodziewalibyście się znaleźć w bibliotece.
Galeria
ZABRANIA SIĘ kopiowania zdjęć oraz opisów (w całości lub w części) BEZ ZGODY właściciela i administratora strony.









